ecopayz portfel elektroniczny w Polsce

Czy progresja jest postrachem bukmacherów?

  • Rozmiar czcionki
  • A+ A-

Firmom bukmacherskim nie opłaca się wystawiać kursów, które odpowiadają prawdopodobieństwu. Kursy są zaniżone, by nie mogło dojść do sytuacji, że gramy jednocześnie dwie strony zakładu i wychodzimy na zero. Gdyby bukmacher wystawiał kursy odpowiadające prawdopodobieństwu, to w dłuższym okresie swojej działalności byłby bardzo blisko zerowego bilansu.

Bukmacher nie jest organizacją charytatywną i zawsze pobiera określoną marżę. Różnice średniej wysokości marży pomiędzy poszczególnymi bukmacherami są bardzo duże. Marże zależą m.in. od popularności rozgrywek i mogą kształtować się na poziomie ok. 2% (najniższe), ale mogą też sięgać kilkunastu procent (w skrajnych wypadkach na mało popularne i “egzotyczne” rozgrywki nawet do 30%).

Często można się spotkać z tezą, że aby obliczyć prawdopodobieństwo danego zdarzenia, wystarczy podzielić 1 przez kurs i pomnożyć przez 100%. Po podstawieniu kursu 2.00 do wzoru, wyjdzie nam
prawdopodobieństwo 50%. Ten wzór ma sens i zastosowanie tylko tam, gdzie kursy podawane są bez marży. Ubukmacherów traci sens, a można przekonać się o tym, patrząc na kurs drugiej strony zakładu, który z
całą pewnością będzie mniejszy niż 2.00

Wróćmy zatem jeszcze do opisanej przeze mnie progresji polegającej na podwajaniu stawki przy kursie równym 2.00
Oryginalnie była to strategia stosowana we Francji w grze polegającej na rzucie monetą i nazywała się martyngałem. Tyle tylko, że przy rzucie monetą, prawdopodobieństwo wypadnięcia orła i reszki wynosi 50%. U
bukmacherów takiego “komfortu” już nie ma, bo prawdopodobieństwo wygranej przy kursie 2.00 zawsze wynosi mniej niż 50%.

Jakie to niesie konsekwencje?

Załóżmy, że stawka bazowa to 10 złotych
10 – 20 – 40 – 80 – 160 – 320… – to stawki na poszczególnych poziomach progresji
Przyjmijmy, że marża bukmachera wynosi 5%
Załóżmy, że gracz zakończył (zamknął) progresję stawką 320 złotych
Jego (sumaryczna) wygrana równa jest stawce bazowej i wynosi dokładnie 10 złotych

Od razu widać, że gracz postrachem bukmachera absolutnie nie został!
Piszę o tym, gdyż często spotykam się z twierdzeniem, że bukmacherzy boją się progresji jak diabeł święconej wody
Że nakładają limity i coś tam jeszcze…
Owszem, bukmacherzy nakładają limity, ale z innych powodów. Zależą one od wielu czynników, jak choćby popularność rozgrywek, limit maksymalnej wygranej, rozkład środków pieniężnych na wszystkie strony
danego zakładu, informacje pojawiające się w ostatniej chwili, itp., itd.
U niektórych bukmacherów można “dorobić się” statusu gracza zawodowego i wtedy limity są jeszcze bardziej restrykcyjne.

W naszym przykładzie bukmacher ostatecznie wypłacił graczowi 10 złotych
Ostatnia stawka gracza to 320 złotych
5% prowizji z 320 złotych to 16 złotych

Bukmacher krzywdy nie ma. Dla niego gracz używający progresji jest takim samym postrachem, jak ten, który przeczytał e-booka w Wydawnictwie “Złote Myśli”.


kasyna bonusy


kasyno gry online